środa, 29 lipca 2009
środa, 15 lipca 2009
I cóż, że ze Szwecji...
wtorek, 24 lutego 2009
Fez - Medyna
Koty. Dzika strona miasta. Nieujarzmiona niczyją ręką. Niepoddająca się czułości. Ucztujące na wieczornych pobojowiskach niemych resztek obdartych z mięsa. Złudzeń, że mięso robione jest w fabryce nie ma…
Medyny - stare miasta arabskiego świata. Jedne z niewielu, z których nie uciekam. Nieliczne które kocham…
Zatopić się w nie. Zgubić. Węszyć. Nie poddać fałszywym przewodnikom. Prorokom bojaźliwych…
Kilkadziesiąt meczetów jak serca odmierza puls medyny… Pięć uderzeń na dobę…Allah akbar hipnotyzuje wołaniem muezinów … Zmusza do refleksji… Wskazuje zagubionym drogę… My już niestety nie zatrzymujemy się na dźwięk kościelnych dzwonów…
….Tak mógłby wyglądać subiektywny opis…
W Polsce na saunie, po powrocie, podłuchałem rozmowę o Maroku…
K… Syf k… Nic do roboty... a po 22 strach wyjść na miasto…
Jak bardzo nawykliśmy już do „naszego” stylu życia…
Tabuny turystów medyna zasysa przez jedną z kilku bram usadowionych w średniowecznym, masywnym piaskowym murze okalającym stare miasto. Poza minaretami, to bramy i mur, a nie słońce, stanowią punkt orientacyjny.
Mogą go także stanowić, przynajmniej na początku tak się wydaje, służący swą pomocą przewodnicy. Młodzi chłopcy cały dzień podpierający ściany… Za ich pomocą mogą powstać inne jakże odmienne od moich wrażenia… Faux guides jak przestrzega Lonely Planet...
Wdarcie się współczesności… Nieodwracalne…
cdn
środa, 18 lutego 2009
Narty Toubkal (Oukaimeden) - plan minimum osiągnięty
Więcej: coming soon...
środa, 28 stycznia 2009
Iran poczeka, Maroko przywita...Sahara Zachodnia przyjmie...
Tym razem mamy tylko dwa tygodnie... Iran padł w przedbiegach... Charge nie pokryłby naszego niedosytu po 10 dniach na miejscu... No ale w końcu miał być wyjazd narciarski... Sprawdzimy firnowe pola pod Toubkalem w Maroku... Pilsko skutecznie skarbowało nasze ślizgi sprzęt pożyczymy więc na miejscu... A potem Sahara Zachodnia...
Moje poprzednie zdjęcia stamtąd już nie pachną tak jakbym chciał...
środa, 12 listopada 2008
Akademickie trzy miesiące... Polska
będą pojawiać się kolejne...
Na razie tyle, nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda...
środa, 23 lipca 2008
Liban - Moj dom murem podzielony...
Issam, u ktorego mieszkałem w Libanie wymienił 17 religii na jakie składa sie tutejsze społeczeństwo. Dwie z grup religijnych spotkać można przede wszystkim w górach Libanu - chrześcijańskich maronitów i muzułmańskich Druzów. Przynależność pozostałych wyznaczają dzielnice Bejrutu i nadzwyczaj silne eksponowanie symboli religijnych.Hezbollah, który dla większości libańczyków był siłą jednoczącą podczas ataku w 2006 roku z racji swej militarnej odpowiedzi paradoksalnie jest nadal jednym z nierozwiązanych wewnętrznych problemów kraju uniemożliwiającym stabilizację. Sponsorowany przez Iran i Syrię jest swoistym państwem w państwie z własnymi szpitalami, stacją telewizyjną, operatorem telefonii komórkowej. Z partyzancką armią w pełni niezależną od armii rządowej.
